środa, 12 marca 2014

WARSAW FASHION FILM FESTIVAL: Girl Model


Historii o modelkach jest tyle, ile osób które je opowiadają. Wiele z nich niestety tylko potwierdza to, co o świecie modelingu wiadomo już od dawna - że jest to, jeden z najbardziej próżnych i okrutnych zawodów. Młode dziewczyny są wywożone tysiące kilometrów od domu. Są samotne, narażone na wpływy mężczyzn - fotografów, promotorów, bookerów. Nie wiedzą jak się postawić, zabrać głos, walczyć o siebie. Ich historie często kończą się płaczem, tęsknotą i obietnicą, że nigdy już nie zdecydują się na kolejny wyjazd.

Taka jest właśnie historia Nadii, młodziutkiej Rosjanki, która otrzymała niezwykłą szansę wyrwania się ze wsi i pojechania do pracy, do Tokio. Muszę przyznać, że z zaciekawieniem oglądałam jej historię. Chciałam bowiem się przekonać na ile to, co zostało pokazane w filmie, faktycznie odzwierciedla moje odczucie na temat tamtego rynku. Dodatkowym plusem była agencja, którą dobrze znałam, Switch. Dzięki temu byłam w stanie naprawdę skupić się na szczegółach i wartościach filmu... i szczerze powiedziawszy trochę mnie to wszystko przeraziło. Dużo było spraw i wątków o których ja jako modelka tylko słyszałam, ale z którymi nigdy się nie spotkałam. Natomiast kruczki w umowie, fatalne warunki mieszkalne, brak możliwości komunikacji, gdyż nasza bohaterka nie znała nawet odrobiny innego języka poza rosyjskim... Tak wygląda rzeczywistość jeżeli się dokładnie wszystkiego nie sprawdzi  jeszcze przed wylotem do obcego kraju. No, ale czy możemy oczekiwać dojrzałości i wiedzy na temat tych właśnie spraw od 13-letniej dziewczyny?

W dodatku, oprócz Nadii, mamy okazję posłuchać historii byłej modelki, a obecnie bookerki, Rachel. Była ona przedstawiona jako maksymalna hipokrytka. Z jednej strony, opowiadając o okrucieństwie świata mody, z drugiej rekrutując do niego dziewczyny.

Warto jednak, na całą to historię spojrzeć z pewnej perspektywy. Oczywiście historie takie jak ta, zdarzają się na porządku dziennym, w większości jednak jest to wina rodziców. Rodziców, którzy zbyt wcześnie wyrzucają maleństwa z gniazda. Żądni kariery, pieniędzy, pchani myślą, że skoro "im się nie udało, córce się uda". Tylko za jaką cenę?












2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy post. Ma się wrażenie, że ma się do czynienia z profesjonalistką :) Jeszcze raz, seri o przyjemnie piszesz.Szkoda, że nie masz opcji obserwowania, bo bym chętnie ten blog poobserwowała.
    http://karmelowablondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń