czwartek, 10 kwietnia 2014

Przegląd kolekcji - WARSAW FASHION WEEKEND - wiosna 2014

Przegląd kolekcji - WARSAW FASHION WEEKEND - wiosna 2014
Backstage pokazu David Andersen
Wygląda na to, że mój poprzedni post i cała relacja dot. WARSAW FASHION WEEKEND wywołała prawdziwą burzę. Zupełnie tego nie rozumiem, ponieważ wszystko co napisałam było szczerą prawdą. Muszę jednak przyznać, że dzięki temu statystki podskoczyły równie szybko jak ciśnienie paru osobom, także bądź co bądź ... opłacało się :)

Tak jak obiecałam, postanowiłam zrobić przegląd zaprezentowanych kolekcji (oraz publikacji na ich temat). Ja wybrałam swoją TOP10. Oczywiście każda z nich z osobna zasługuje na wielkie uznanie.

1. David Andersen - chociaż miło by było zacząć od jakiejś polskiej kolekcji i polskiego projektanta, to jednak padło na Duńczyków! Pomijając fakt, iż w ramach "duńskiej" edycji wydarzenia, było ich niestety tylko 3, to cała trójka dała radę. Ich mroczne kolekcje - w większości utrzymane w czerni, bardzo wyróżniały się na tle naszych polskich kolorów. A jednak zakochałam się totalnie w proponowanych przez Davida gorsetach, spodniach skórzanych czy żakiecie z czarnych piór.



2. ZIEŃ Office - jeśli chodzi o kolekcję Macieja, to byłam bardzo ciekawa rezultatow, zwłaszcza, gdyż jest on jednym z moich ulubionych polskich projektantów. On sam w wywiadzie przyznał się, że kolekcja ta powstała w odpowiedzi na oczekiwania klientek. Czy sprostała ich wymaganiom? Myślę, że tak. Całość utrzymana była w klasycznych kolorach bieli i czerni, tylko gdzie nie gdzie wdrał się chabrowy. Było mnóstwo koszul, spódnic, spodni w kant i prostych sukienek z falbaną na dole - hit sezonu i jeden z moich ulubonych trendów. Jedynym minusem były buty. Niestety czarne zafarbowały stopy modelek. Trudne do przewidzenia, ale jakże denerwujące!

Przegląd kolekcji - WARSAW FASHION WEEKEND - wiosna 2014
Finał pokazu GAVEL
3. Gavel - już sama nazwa kolekcji i puszczony utwór "Paradise" zespołu Coldplay na finał pokazu, podbił moje serce. Oprócz tego było mnóstwo przepięknych, plisowanych spódnic i sukienek w metalicznych kolorach. Sama bardzo chętnie zaopatrzyłabym się w kilka przentowanych na wybiegu zestawów. Całośc dopełniła obecność Anii Piszczałki, która specjalnie dla projektanta postanowiła wziąć udział w pokazie. Według mnie zagrało wspaniale

4. Vibe Johansson - to była prawdziwa zagadka. Strój, który zaprezentowałam w finale, daleki był od standardów panujących na ulicy. Tu jakiś garb, tam jakieś gołe plecy, antenki i druty powplatane we włosy modelek a do tego kolczyki zwisające z nosa. Była to jedna z niewielu kolekcji, która przyciągnęła uwagę każdego - nie tylko gościa, ale i każdego z naszej ekipy backstage'owej.

5. Krystof by Krzysztof Stróżyna - zainteresował już w momencie, kiedy na backstage'u pojawiły się przygotowane dla dziewczyn peruki, znane z jego uprzednich pokazów. Do prezentacji zostało wybranych tylko 10 dziewczyn, a każda z nich przebierała się co najmniej 2 razy. Tym samym mieliśmy zobaczyć dziewczyny nie tylko w typowo letnich kolorach - żółci, pomarańczy czy czerwieni, ale także w stonowanej bieli szarości.

Przegląd kolekcji - WARSAW FASHION WEEKEND - wiosna 2014
Finał pokazu Bruunus Bazaar
6. Monika Błażusiak - była prawdziwym wyzwaniem dla modelek. Przede wszystkim dlatego, ponieważ pierwszy i jedyny raz zmienił się nie tylko choreograf, ale i cała choreografia! Zanim jeszcze goście usiedli na swoich miejscach, 4 modelki już dumnie prezentowały się na wybiegu. Potem zagrała muzyka, zaczęły pulsować światła i każda z nas została wciągnięta w wir tych opalizujących tkanin. Finał, zakończony slalomem był równie wyjątkowy jak i cała kolekcja.

7. Bruunus Bazaar - już chyba do końca zapamiętam ten problem z butami. Jak się okazało, pomimo iż zaprezentowane zamszowe botki były przecudne, to rozmiarówka była kompletną klapą. Po raz pierwszy miałam sytuację, kiedy nie mogłam zmieścić stopy w rozmiar 41! Choć starałam się naprawdę mocno! Ostatecznie problem został rozwiązany, buty pozamieniane, dziewczyny i chłopaki wystilizowani i wszystko zagrało tak jak miało. W samej kolekcji znalazło się sporo elementów idealnych na jesień - płaszcze, kozaki, swetry, szaliki. Na wiosnę może mniej praktyczne, ale z pewnością warte uwagi.

Przegląd kolekcji - WARSAW FASHION WEEKEND - wiosna 2014
Pokaz kolekcji Mery Faithfull
8. Mery Faithfull - tutaj choreografia zaskoczyła wszystkich. Była pełna zabawy, optymizmu, dziewczyny uśmiechnięte i na luzie robiły sobie zdjęcia na wybiegu, jak gdyby nie było w okół nich nikogo innego. Całość na pewno zwróciła uwagę być może znudzonych już widzów i z pewnością była powiewem świeżości, zwłaszcza dla osób, które spędzały na WFW cały dzień. Dodatkowo ubrania - bardzo młodzieżowe, z odrobiną pazura. Znalazły się elementy metaliczne, czapki z daszkiem, motyw moro czy skórzane leginsy. Jednym słowem - wszystko co charakterystyczne dla projektantki.

9. Rina Cossack - naprawdę zasługuje na chwilę uwagi. Jej kolekcja, kompletnie inna niż pozostałe, wyróżniała się niemalże wszystkim - kolorem, stylem, krojem. Jako jedyna zaprezentowała zestaw spódnic, sukienek i sukni, wszystkich tak pięknych, że nie mogłam oderwać od nich wzroku. Pomimo tego, że był to przedostatni pokaz w czasie Warsaw Fashion Weekend i większość modelek była już zmęczona i marzyła o szybkim powrocie do domu, pokaz wyszedł genialnie. Myślę, że odzyskałyśmy siłę i kobiecość w momencie zapięcia suwaka sukni :)

Relację z pokazu oraz krótki wywiad z projektantką (i nie tylko) znajdziecie tutaj
Przegląd kolekcji - WARSAW FASHION WEEKEND - wiosna 2014
Backstage pokazu Riny Cossack

10. Bartosz Malewicz - nie zawodzi. Miałam przyjemność wziąć udział w zaprezentowanym przez niego pokazie już drugi raz z rzędu (pierwszy przy jesiennej edycji WFW). I wtedy i teraz byłam i jestem zakochana w większości jego projektów. Wtedy miałam na sobie pudrowo-różową plisowaną spodnicę i gorset, tym razem jeansy a'la boyfriend i metaliczną bluzę. I chociaż tamtego stroju nie miałabym gdzie ubrac, to chętnie zainwestowałabym w tegoroczny zestaw i nosiła go na codzień. Brawo, Bartosz - po raz kolejny Ci się udało!

Podsumowując całość - uważam zaprezentowane kolekcje za bardzo udane i przede wszystkim - CIEKAWE! Miło jest wiedzieć, że polscy projektanci dają radę i potrafią nas zaskoczyć. Wydaje się, że wiele kolekcji było tworzonych jako produkty typowo sprzedażowe (w odróżnieniu od kolekcji duńskich, które były o wiele bardziej wymyślne). Tym samym mam nadzieję, że dzięki tym pokazom, wielu z nich zyska klientów - ja wiem na pewno, że będę jednym z nich.

Jeśli jesteście ciekawi mojej relacji na temat samego wydarzenia, a raczej mojego spojrzenia na to co się działo na backstage'u i jak to wszystko wyglądało od kuchni - zapraszam tutaj

Na blogu znajdziecie również wzmiankę o poprzedniej, jesiennej edycji - tutaj

Po więcej zdjęć i filmów z samych pokazów jak zawsze zapraszam na instagrama i facebooka

Natomiast zdjęcia użyte w tekście zostały zrobione przez: Krzysiek Starsky

3 komentarze:

  1. Bardzo przyjemnie się Ciebie czyta. Wciągnęłam się w tekst, chociaż to niezupełnie moje klimaty ;)
    http://karmelowablondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. brawo Wiktoria - nawet dla mnie ( starszej ) bardzo ciekawie, obrazowo,,,
    właśnie tekst wciąga do czytania !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post!

    http://hiddenndreamms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń