czwartek, 26 czerwca 2014

Moda na porno


Kiedy 24 kwietnia świat obiegła kolejna plotka o oskarżeniach dotyczących wykorzystywania seksualnego modelki przez Terry’ego Richardsona, czara się przelała. Jeden z najwiekszych magazynów modowych na świecie, postanowił odciąć się od niego raz na zawsze i odmówić kolejnej współpracy . Ciężko uwierzyć, aby był to początek rewolucji w świecie fashion, ale być może raz na zawsze fotografowie zrozumieją gdzie jest ich miejsce. Bo na pewno nie w majtkach modelek.

Moda na gołe ciała przyszła równie nagle jak jej fanatycy. Zaczęła się niewinnie w momencie kiedy na wybiegach i plakatach panował nowy typ sylwetki, tzw. chłopczycy. Była to chuda, pozbawiona kształtów kobieta. Ciężko nawet o niej mówić kobieta, bo posturę miała młodego chłopca. Zaprzeczała ona wszelkiej kobiecości i nijak miała się do seksapilu, który roztaczała wokół siebie np. Marylin Monroe czy Cindy Crawford. Skoro, więc ciało modelek przestało być wyzywajacym obiektem pożądania mężczyzn, coraz więcej projektantów zaczęło je odsłaniać, traktując niemalże posągowo. Tacy projektanci jak Calvin Klein czy Tom Ford wiedzieli o tym najlepiej, wykorzystując nowy trend do przykuwania uwagi. Nie ma bowiem co się oszukiwać, ciało kobiety czy mężczyzny, dziewczyny czy chłopaka, jeśli jest nagie, zawsze zwróci nasza uwagę. “Moda prowadzi do tego, że i tak będziemy nadzy” mówił Rene Konig, żyjący w XXw. niemiecki socjolog. I miał racje. Coraz więcej amerykańskich magazynów takich jak Vogue, Harper’s Bazaar czy ID zaczęło publikować sesje, w których modelki ledwo zakrywały swoje atuty albo jak w przypadku piersi, nie zakrywały ich wcale. “Nie rozumiem tylko tego, że w Ameryce możesz pokazać wulgarne zdjęcia kobiet na okładkach magazynów dla mężczyzn i wszystko jest ok. Ale jeśli pokażesz damski sutek w bardzo piękny i zmysłowy sposób w magazynie mody, ludzie są oburzeni.” - skomentowała parę lat temu jedna z polskich topmodelek, Anja Rubik. I faktycznie. Temat ten jest tematem mnóstwa kontrowersji, a jednak owe magazyny modowe nie przestają szokować swoich czytelników. Przechodzimy obok kiosku, a tam zza szyby spoglądają na nas okładki Playboya, CKM’u niemalże niczym nie różniące się od okładek magazynu Prestige czy LOVE. W kraju, w którym tylko co dwudziesty ankietowany Polak byłby w stanie zaakceptować nagość na plaży, takie rzeczy są nie do przyjęcia. “Nie chcemy, aby takie okładki oglądały moje dzieci w wieku szkoły podstawowej. Gdzie tu jest moda?”, pyta Ania, lat 34. A jednak, pomimo tego, że faktycznie być może mało tej mody w modzie, to nagość zdaje się ją najlepiej sprzedawać. Ale i tu pojawia się problem. Problem natury takiej, że coraz młodsze dziewczyny wysyłane są w świat żeby pracować jako modelki. 14-sto, 15-latki, którym zamarzyła się wielka kariera, do których doprowadzić ich może tylko ciężka praca. Nagle stają przed dylematem moralnym, bo faktycznie Pan Richardson jest zachwycony ich urodą i wróży im wielką karierę w kampaniach Prady i Gucciego, ale najpierw chciałby zobaczyć jak dziewczyna wygląda w całości. Najlepiej jak on też się rozbierze, bo przecież dziewczyna będzie się czuła mniej skrępowana, jeśli nie będzie musiała robić tego sama. A skoro oboje są już nadzy, to może coś więcej? Dziewczyna sie zgadza, a po kilku latach z powodu poczucia winy i wstydu przed samą sobą przyznaje się do tego publicznie. Tyle, że po kilku latach wydaje się być za późno, aby Pan Terry zdał sobie sprawę ze swoich czynów, a poza tym Pan Terry zdążył tak samo potraktować kilkanaście a może kilkadziesiąt innych dziewczyn. Wydawać by się mogło, że moda przestała promować ubrania, tak jak powinna, a skupiła się na dziedzinie dotąd uważanej za wulgarną i obsceniczną. Niestety coraz trudniej mówić o niej w kategoriach sztuki, a coraz łatwiej przypisać jej seksualny podtekst porno.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz